Po dziesięciu latach od zwycięstwa Adama Małysza kolejny Polak stanął na szczycie podium MŚ w Val di Fiemme. Kamil Stoch przeskoczył swoich rywali nie dając im żadnych szans na wygraną. Wygrał 6-oma punktami z drugim na podium Peterem Prevcem. Trenerzy Łukasz Kruczek i Zbigniew Klimowski nie czekali na wyniki, tylko rzucili się sobie w ramiona. Na spowitym w biało-czerwone flagi stadionie w Predazzo nikt nie był mu w stanie podskoczyć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz